Nasza witryna używa plików cookie oraz innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Więcej na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności    AKCEPTUJĘ

Ome TV

Ome TV i tajemnica jego zawrotnej popularności.

Czy przerósł słynne Omegle?

Zacznij rozmowę
Wejdź na Ome TV

Podziel się ze znajomymi!

Ome TV – wideo czat online

Czy jest na sali ktoś, kto korzystając z Omegle nie spotkał nikogo, z kim chętnie by porozmawiał, a jeśli już to nastąpiło, to bariera językowa uniemożliwiła komunikację? Śmiało, proszę się nie wstydzić i podnieść rękę! Świetnie, jest Was całkiem sporo!

Omegle to interesujące rozwiązanie dla tych, którzy chcą pogadać z kimś w sieci (przy użyciu klawiatury bądź kamery) – jeśli jednak nie znamy języka angielskiego, który w XXI w. uchodzi za język międzynarodowy, to znalezienie odpowiedniego rozmówcy na Omegle może być zadaniem mocno czasochłonnym, i nie dość, że jeszcze frustrującym, to na dodatek często prawie niemożliwym (chociaż szansa na to zawsze istnieje). Czy znalazł się sposób na rozwiązanie tego problemu?

Rynek nie znosi próżni: gdy pojawia się potrzeba, dość szybko zjawia się sposób na jej zaspokojenie. Omegle zaspokoiło potrzebę wirtualnych rozmów face-to-face, ale zdawać się może, że utknęło technologicznie jakąś dekadę temu. Oczywiście, to wciąż doskonały sposób na poznanie kogoś nowego i ucięcie z nim dłuższej lub krótszej pogawędki, jednak pewne ograniczenia (o których napisano w oddzielnym artykule) sprawiają, że rozwiązanie to będzie najlepszą opcją dla użytkownika, który porozumiewa się w języku angielskim i któremu dumnie łopocząca flaga USA kojarzy się nad wyraz przyjemnie. Hej, ale nie wszyscy są anglojęzycznymi Amerykanami, prawda?

Ograniczenie Omegle sprawiło, że rynek zapełnił się wszelkiego rodzaju klonami amerykańskiego serwisu i dziś wpisując w dowolną wyszukiwarkę hasło „omegle” znajdziemy całą masę stron umożliwiających rozmowy przez internet. Na wielu z nich czaty tekstowe zeszły na dalszy plan i oferują one głównie rozmowy wideo. W dzisiejszych czasach, które jawnie zorientowane są na obraz (emotikony, GIFy, naklejki, memy itp.) to nic dziwnego – przecież właśnie jest to wolne pole, które każdy usługodawca stara się zapełnić swoją treścią. Nawet tak popularne Omegle musiało ustąpić pod względem popularności, i choć zakrawa to na ironię, to nie ustąpiło ono konkurentowi, lecz swojemu klonowi, o którym właśnie mowa.

Ome TV – tak, o nim właśnie jest ten tekst – to klon Omegle, który z czasem wyrobił sobie lepszą opinię i popularność niż jego „oryginał”. Nawet nazwa, w której znajduje się człon „ome” jawnie odwołuje się do nazwy swojego starszego… brata? Czy jest w tym coś złego? Cóż, chyba powody, które sprawiły, że serwis Ome TV nosi taką, a nie inną nazwę są oczywiste i nie trzeba tutaj się nad nimi rozwodzić. Chociaż omawiany portal zarzeka się, że nie ma nic wspólnego ze swoim starszym odpowiednikiem, to jednak na takie wytłumaczenie można się tylko uśmiechnąć. Nic to jednak nie znaczy w chwili, gdy wejdzie się na portal i odkryje jego treść, a najlepiej przeczyta się o nim co nieco przed odwiedzinami.

Do rzeczy więc: czy uczeń rzeczywiście przerósł mistrza i korzystając z jego zacofania zajął jego miejsce na pozycji lidera? Ome TV jest bardzo popularne, i czy w powstałej ze względu na zacofanie technologiczne Omegle próżni powstał portal, który mógłby rościć sobie prawo do tytułu najlepszego wideo-czatu?

Nadszedł czas, by skupić się na treści i usługach oferowanych przez Ome TV i jeśli wiemy już, że cieszy się ono sporą popularnością, to przyjdzie nam też z czasem odpowiedzieć (przede wszystkim sobie) na pytanie, czy jawnemu kolonowi należy się tytuł mistrzowski.

Standardowo przeprowadzamy czytelnika przez interfejs i wygląd opisywanej strony, nie inaczej będzie więc w przypadku Ome TV – trzeba bowiem przyznać, że jest tu co opisywać.

Jeśli na Omegle w pierwszej kolejność rzuciła nam się w oczy flaga Stanów Zjednoczonych, to tutaj jej nie uświadczymy, gdyż portal jak tylko może unika łączenia go z jakimkolwiek krajem. Warto nadmienić, że podstawowym językiem jest j. angielski, jednak możemy go (bardzo nieznacznie) zmienić w opcjach, ale do tego jeszcze wrócimy. Wchodząc na stronę po raz pierwszy ujrzymy krótki ekran ładownia, po czym od razu dostaniemy dostęp do dwóch dużych i niemożliwych do przeoczenia ekranów: na jednym z nich wyświetlać się będzie nasz rozmówca, na drugim nasz wizerunek – jest to duża różnica w stosunku do Omegle, które wymaga kilku kliknięć, by zacząć wideo-rozmowę.

Co słychać u rozmówcy?

Więc tak: mamy dwa obrazy, na których widać twarze użytkoników (chociaż, niestety, nie jest to regułą, ale do tego też wrócimy za jakiś czas). Pod ekranem naszego rozmówcy mamy trzy przyciski i są to:

Start – przycisk ten pozwoli nam na połączenie się z losowo wybranym rozmówcą w sieci i rozpoczęcie rozmowy.

Stop – zakończenie rozmowy poprzez natychmiastowe jej zerwanie.

Kraj – opcja ta pozwala wybrać rozmówcę z rozwijanej listy krajów z całego świata (nie jest to jednak lista wszystkich krajów na świecie, ale tych, które obsługiwane są przez Ome TV).

Proste, prawda? Oto jeden z czynników, który tak zaważa na popularności serwisu: prostota obsługi.

Co słychać u nas?

Przejdźmy teraz do drugiego ekranu – przed połączeniem się z kimkolwiek ujrzymy w jego miejscu opcję zmiany ustawień, które tyczą się naszej osoby. Są to:

Płeć – możemy wybrać reprezentowaną przez nas płeć (albo i nie) oraz określić się mianem pary (jeśli występujemy przed kamerą w duecie).

Język – tutaj wybrać możemy język, w jakim wyświetlać się będzie… strona. W rzeczywistości to w wybranym języku zobaczymy zaledwie kilka zdań, wszystkie inne zostaną przedstawione w j. angielskim.

Tłumaczenie komunikatów – nasze komunikaty w oknie tekstowym będą tłumaczone automatycznie na wybrany język. Jakość tych tłumaczeń będzie taka, jaka przeważnie jest w przypadku tego typu rozwiązań (o kwiatkach językowych poniżej).

Pod naszym wizerunkiem znajdziemy standardową treść o tym, że korzystając z portalu zgadzamy się na warunki usługi. Jeśli wcześniej było całkiem prosto, to tutaj zaczyna się pierwsza trudność, związana z odczytaniem tego, co autorzy mieli na myśli. Są to zaledwie trzy zdania (nie w regulaminie, ale w tekście pod ekranem z naszego komputera), które jawnie udowadniają, że Ome TV posiada podobne podejście do j. polskiego, co Omegle. Zdania tłumaczone są przy użyciu translatora: „Spróbuj, proszę, aby ukształtować twarz upadł” znaczy, że powinniśmy postarać się umieścić naszą twarz w zasięgu kamery. Dodatkowo Narushiteli „będą zakazane”, co znaczy tyle, że nie wolno nam łamać regulaminu.

Pod tym jakże intrygującym tekście udostępniono użytkownikom wspomniane wyżej pole tekstowe, wraz z opcją wstawiania emotikonów.

Więcej i prościej już było, ale czy wygląda ładniej?

Ktoś mógłby sformułować zarzut, że niniejsza recenzja-opis zbyt często odnosi się do Omegle, zarzucając Ome TV bycie podróbką starszego portalu czatowego. Nie byłby to zarzut zupełnie nietrafiony, jednakże warto odnotować, że to Ome TV samo siebie określa jako „Omegle like video chat” – coś więc musi być na rzeczy! Do rzeczy więc będzie nieco przyrównać „Omegle like” do samego Omegle od strony wizualnej, gdyż różnice są, i to znaczne.

Wspomniano całe zdania wcześniej, że Ome TV nie akcentuje w przeciwieństwie do Omegle przywiązania do jednego kraju, w tym przypadku USA. Zauważono też, że Omegle zatrzymało się w czasie, prawda? Ome TV stara się iść w zgodzie z duchem czasu właśnie i jeśli przyjrzeć się witrynie od strony czysto wizualnej, to trzeba zauważyć, że prezentuje się ona nowocześnie i przejrzyście: jest kolorowa i czytelna, łatwo się na niej odnaleźć (pomimo stworzenia jej w j. angielskim), ikony nie budzą wątpliwości i nie jest przeładowana niepotrzebną treścią, Dobrze się czyta zawarte na niej krótkie teksty, i nawet osoba słabo znająca j. angielski łatwo odnajdzie się w sposobie działania portalu.

Strona rzeczywiście prezentuje się znacznie ładniej niż jej starszy odpowiednik i należy to uznać za jej niewątpliwą zaletę. Przyciąga oko i zdaje się być na bieżąco z dzisiejszymi standardami wyglądu witryn www.

Przerwa na autoreklamę!

Jeśli znamy nieco język angielski (wybór języka w opcjach to niewiele znacząca opcja), to możemy skierować naszą uwagę na ładnie przedstawione teksty, które posiadają głównie charakter autoreklamy. Chociaż może wydawać się to mało interesujące, to jednak pozwala na dowiedzenie się czegoś więcej o funkcjonowaniu Ome TV.

Świat nielimitowanej zabawy!

Tak, tak, Ome TV to świat nielimitowanej zabawy, w którym z łatwością można poznać nowe znajomości… Warto zauważyć, że serwis wyraźnie promuje relacje damsko-męskie i wg twórców witryny „guys are looking for girls and girls willing to meet guys”. Kto kogo szuka i chce poznać jest raczej niezależne od woli twórców serwisu, ale powyższe zdanie służy tu jedynie za reklamę serwisu i przy bliższym jego poznaniu ma się w nie tak dużym stopniu do rzeczywistości, jak chcieliby twórcy.

Najszybszy sposób na znalezienie rozmówcy?

Jeśli porównać szybkość w łączeniu nas z losowo wybranym użytkownikiem Ome TV, to jest ona większa niż w przypadku Omegle, a to ze względu na popularność serwisu. Szybsze łączenie to także szybsze rozłączenie i proszę się nie dziwić, jeśli połączenie zerwane zostanie w przeciągu sekundy.

Aplikacja musi być!

Ome TV nie chciało pozostać w tyle i w przeciwieństwie do Omegle powstała dlań odpowiednia aplikacja, która jest odpowiednikiem serwisu w wersji na urządzenia mobilne. Posiada ją już ponad 10 milionów użytkowników, dzięki czemu bla, bla, bla…

Zerwane połączenie?

Jeśli zostało zerwane połączenie w trakcie rozmowy, a chciałoby się do niej wrócić, to pojawia się problem: Ome TV nie zapisuje rozmów i jeśli „zgubiliśmy” swojego partnera od pogawędki, to należy go wyszukać tą samą metodą, którą został on odnaleziony (czytaj: START-STOP-START-STOP-START-STOP…).

A tak w ogóle: bądźcie mili!

Teraz najważnejsze: Ome TV to serwis anonimowy, na którym pojawiają się prawdziwi użytkownicy, każdemu rozmówcy należy się szacunek, rozmowy są anonimowe, a temat rozmów zależy od samych dyskutantów. Nic nowego pod słońcem, ale w razie gdyby ktoś nie potrafił się zachować, to moderatorzy czuwają nad bezpieczeństwem i komfortem miłych użytkowników.

Słów kilka o regulaminie.

Każdy serwis czatowy posiada mniej lub bardziej rozbudowany regulamin i Ome TV nie jest tutaj wyjątkiem. Regulamin w tym przypadku składa się w większości ze standardowych tego typu warunków korzystania z usługi, jednak znajduje się tutaj kilka ciekawych punktów, o których warto wspomnieć. Dla jednych będzie to tylko ciekawostka, inni docenią je ze względu na fakt, że regulamin został zapisany w języku angielskim i spora część użytkowników może go nie zrozumieć (szczególnie ci, którzy są na etapie Present Continuous w szkole).

Większość to „klasyczne” zakazy, takie jak zakaz dyskryminowania ze względu na płeć czy religię, ale kto wiedział, że nie wolno odsłaniać nagiego torsu bez pokazania twarzy? Nie można też nakłaniać nikogo do głosowania w jakiejkolwiek sprawie ani przedstawiać treści reklamowych. Kamera musi być skierowana na twarz osoby biorącej udział w dyskusji, a przekręcenie jej na cokolwiek innego jest zakazane, szczególnie na organy płciowe. W ogóle nie wolno zamieszczać treści o charakterze seksualnym. Regulamin Ome TV to chyba najciekawsza część na stronie, jeśli odnosić go do tego, jak wygląda spora część „rozmów”.

Nie bez powodu wspomniano o tych kilku zakazach wyjętych z regulaminu; wypomnienie nieznajomości przez niektórych użytkowników angielskich czasów także ma swoje uzasadnienie; już wspomnienie o twarzach rozmówców jest jasną zapowiedzią następnego punktu, jakim jest społeczność Ome TV. Regulamin swoje, a żywa materia swoje.

No to jesteśmy!

Ome TV przedstawia się jako witryna, która zbliżona w formie do Omegle i wcale się tego nie wstydzi. Niestety, jak to już bywa w rodzinie, niedaleko pada jabłko od jabłka i Ome TV przejęło sporą część problemów, które zjawiły się już na Omegle i które są nieodzowną częścią wszystkich dzisiejszych portali czatowych i wideo-rozmów. Przybliżone zostaną te najpoważniejsze z nich, nie zapominając jednak o wyszczególnieniu kilki zalet, bo i takowe portal posiada.

Częsty onanizm wzmacnia organizm?

Gdyby podążyć za powyższym zdaniem dosłownie, to okazałoby się, że spora część społeczności Ome TV stara się być bardzo „fit”. Niezależnie od wybranego kraju, istnieje bardzo duża szansa na ujrzenie masturbującego się użytkownika (najczęściej mężczyzny) już chwilę po pierwszym losowaniu rozmówcy. Ome TV przedstawia się jako portal bezpieczny, ale chyba bezpieczeństwo to dotyczy tylko tych osób, które prezentują swoją drugą „twarz”. Tak, regulamin wyraźnie zakazał pokazywania nagiego torsu, jednak T-shirt nie jest tym, co służyć może przykryciu genitaliów. Jeśli treści seksualne były zakazane w regulaminie, to trzeba założyć, że masturbacja z zakrytym torsem ma charakter edukacyjny.

Wszystkie dzieci nasze są?

Ome TV to strona, na której chłopaki szukają dziewczyn, a dziewczyny chcą poznać chłopaków, prawda? Jeśli tego się trzymać, to zamieńmy już „chłopaków” na „chłopców”, a „dziewczyny” na „dziewczynki” - będziemy mieli wtedy lepszy ogląd tego, kto kogo szuka i dlaczego. Spora część użytkowników to dzieci, także wspomniana wyżej nieznajomość podstawowych czasów j. angielskiego odnosi się właśnie do nich. Pełnoletni użytkownik przy zdrowych zmysłach raczej nie będzie szukał kontaktu z dzieciakami przed kamerką, także można uznać ich obecność za kolejną rzecz niepożądaną i nieprzewidzianą przez twórców, skoro „guys are looking for girls and girls willing to meet guys”.

Pokaż swoją twarz!

Zakazano pokazywania czegokolwiek poza naszą twarzą, ale kogo to obchodzi? Jakaś 1/3 kamerek rozmówców nakierowana jest wszędzie, tylko nie na ich twarze, także regulamin nijak ma się do tego co się dzieje na jego witrynie. Ten dreszczyk emocji gdy pokazuje się swoją twarz komuś, kogo wizerunku nie znamy…

Mamy już pewne spojrzenie na to, jak wygląda portal Ome TV z punktu widzenia użytkownika: jeśli nie zobaczymy czyjegoś penisa lub grupki dzieciaków na szkolnym korytarzu, to wciąż istnieje szansa na to, że ujrzymy kawałek mebla albo ścianę w czyimś pokoju. Gdyby zdiagnozować portal tylko po powyższych symptomach, to byłaby to częściowa prawda. Na Ome TV poza wymienionymi przypadkami możemy także spotkać normalnych użytkowników obojga płci (chociaż można odnieść wrażenie, że dominują mężczyźni) i z kimś rzeczywiście pogadać. Nie wolno jednak zapominać, że droga do tego nie jest usłana różami i trzeba chwilkę poklikać zanim trafi się na odpowiednią osobę, a i my sami komuś przypadniemy do gustu.

Portal pozwala także wybrać lokalizację swojego potencjalnego rozmówcy, dzięki czemu łatwiej się będzie dogadać z nowo poznaną osobą i pojawi się większa szansa na spotkanie w rzeczywistości – to niewątpliwa zaleta. Podobnie rzecz się ma z łatwością losowania czatujących, która dość szybko pozwala określić, czy chcemy kontynuować rozmowę.

ZALETY:

- atrakcyjna oprawa wizualna;
- łatwe losowanie rozmówcy;
- dostępność translatora
- wybór kraju i języka;
- szybkie łączenie;
- aplikacja mobilna;
- brak reklam.

WADY:

gdyby wydrukować regulamin na miękkim papierze, to można by go zawiesić „awaryjnie” obok rolki w toalecie.

Można powiedzieć, że Ome TV to klon Omegle i podobieństwo to nie dość, że nie jest w żaden sposób ukrywane, to jeszcze jest przez klonujący serwis często wspominane. Teraz już można odpowiedzieć na pytanie zadane jeszcze na początku tekstu: czy uczeń przerósł mistrza? Odpowiedź jest twierdząca, a oto powody, dla których można tak uważać:

Ome TV jest znacznie atrakcyjniejsze wizualnie niż Omegle, jego oprawa dostoswana jest do dzisiejszych standardów.

Znacznie łatwiej jest wyszukać partnera do rozmowy, a to ze względu na możliwość wybrania kraju.

Większość treści nas tronie zaprezentowana jest w języku angielskim (w tym, niestety, regulamin), ale nie zaważa to na samym czacie: jeśli nawet nie rozumie się języka rozmówcy, to można skorzystać z tekstowej opcji automatycznego tłumaczenia.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że Ome TV stworzyło odpowiednią aplikację na urządzenia mobilne.

Ome TV nie potrafiło jednak pokonać patologii, z którymi mierzy się dzisiaj większość tego typu portali - samo Omegle ich nie wyeliminowało, więc nie można tutaj mówić o pogorszeniu standardów, lecz o ich „utrzymaniu”.

Dla kogo Ome TV będzie ciekawą opcją na wideo-rozmowę? Chciałoby się rzec, że dla onanistów, dzieci i ludzi wstydliwych, ale jak wspomniano wyżej, byłoby to niesprawiedliwe. Prawdę mówiąc, odnajdą się tutaj ludzie „gruboskórni” i z pewnością pełnoletni, którzy znają w jakimś stopniu środowisko internetowe i wiedzą (a może właśnie się dowiadują?), jak działają strony „Omegle like”. Poszczególne wady wynikać będą zapewne z nastawienia użytkowników, ale jest to temat rzeka, więc rozwodzenie się nad nim nie miałoby w niniejszym tekście większego sensu.

Strony podobne do Ome TV: