Nasza witryna używa plików cookie oraz innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie. Więcej na ten temat znajdziesz w naszej Polityce Prywatności    AKCEPTUJĘ

Omegle

Wynalazek z Ameryki, który zmienił oblicze sieci.

Czy Omegle i dziś kształtuje świat rozmów online?

Podziel się ze znajomymi!

Omegle – rozmowy przez internet

Wejdź na Omegle


Nie samą klawiaturą człowiek żyje i gdy czasem najdzie go ochota na rozmowę online, to do dyspozycji są także inne, równie ciekawe sposoby dyskusji, co czat tekstowy. Jeśli istnieje inna możliwość pogadania z kimś przez internet, to jak ona właściwie wygląda?

Gdyby zastanowić się nad istotą czatu internetowego, to należałoby odnotować, że czat przy użyciu tradycyjnej klawiatury lub coraz bardziej powszechnych smartfonów (nie zapominając o tym, że do telefonu można już „gadać”, a on sam zapisze za nas słowa) pozwala użytkownikom na zachowanie anonimowości - jeśli już wymagane jest założenie konta na jakimś portalu czatowym lub forum, to nikt w procesie rejestracji nie będzie pytał nas o prawdziwe dane osobowe i numer buta. Magia czatu kryje się właśnie w tym, że możemy naginać nieco rzeczywistość i wirtualnie prezentować swoja osobę nieco inaczej, niż wygląda to na co dzień. Mówimy wciąż o starym, dobrym czacie tekstowym, ale co w sytuacji, jeśli do dyspozycji dostaniemy możliwość pokazania swojej twarzy innemu użytkownikowi?

Dawno, dawno temu…

Dawno, dawno temu w Ameryce, czyli w roku 2009 (epoki w internecie upływają znacznie szybciej) postanowiono wyjść naprzeciw wszystkim tym użytkownikom czatów, którzy albo byli znudzeni pisaniem z innymi internautami przy użyciu klawiatury (ówcześnie smartfon był jeszcze młodym wynalazkiem), albo chcieli spróbować czegoś nowego. Rozwój kamerek internetowych, których nie trzeba było już przeważnie „doczepiać” do monitora (coraz częściej były wbudowane w coraz powszechniejsze laptopy) sprawił, że pojawił się nowy rynek, zdobyty oczywiście – a jakże! - przez Amerykanina. W tym momencie rozmowy przez internet weszły na nowy, wyższy poziom, gdy rozmówcy mogli zobaczyć się nawzajem.

Omegle, bo właśnie o nim teraz jest mowa, zostało założone przez… osiemnastolatka! Idea czatów przy użyciu kamerki internetowej z losowo wybranymi użytkownikami zrodziła się w głowie Amerykanina, który przedstawia się światu jako Leif K-Brooks. Pochodzący z Brattleboro w stanie Vermont osiemnastolatek stworzył w 2009 roku portal, który swoim zasięgiem objął niemal cały świat. Określanie „cały świat” nie jest tutaj na wyrost, gdyż losując po raz pierwszy użytkownika do rozmowy łatwo jest się o tym przekonać. Omegle nie dość, że jest serwisem o zasięgu ogólnoświatowym (wystarczy posiadać kamerkę internetową, dostęp do internetu i… odpowiednie urządzenie), to jeszcze stało się częścią internetowej historii, gdyż pionierskie podejście pewnego młodego człowieka trwale zmieniło oblicze internetu.

Nie zapominajmy jednak, że Omegle, to nie tylko czat przy użyciu kamery – możemy przecież wciąż „klasycznie” rozmawiać przy użyciu tekstu, jednak to właśnie możliwość pokazania podczas rozmowy swojej twarzy sprawiła, że stał się on tak popularny i wyszedł poza granice swojego kraju.

Omegle to długa historia, ale nie czas teraz na zajęcia z historii - lepiej będzie, jeśli zapoznamy się z tym, czym obecnie jest Omegle; na czym opiera się jego popularność i czy rzeczywiście warto jest skorzystać z jego usług. Wyjaśnione zostanie wszystko to, co może budzić wątpliwości właśnie dlatego, aby nowy użytkownik miało rozeznanie w działaniu portalu, który stworzył ogólnoświatową społeczność.

Jeśli zechcemy zacząć naszą przygodę z Omegle, to warto uprzednio dowiedzieć się, jak wszystko wygląda i co z czym się je. Niniejszy tekst jest właśnie przewodnikiem po portalu i jego zakamarkach.

Wpisaliście w wyszukiwarce hasło „omegle” i wyskoczyła wam dosyć długa lista witryn zawierająca w nazwie ten wyraz? Może się wydawać dziwnym, że tak wiele jest jego odmian, ale niech was to nie zmyli - Omegle jest tylko jedno, a pozostałe tytuły, które widzicie są jego podró… kopiami. Serwis zdobył tak dużą popularność, że niedługo potem pojawiła się armia klonów, która zdaje się bezwzględnie żerować na rozpoznawalności oryginału. Nie nam oceniać praktyki tego typu stron, gdyż ich motywacja jest całkiem jasna. Tutaj skupimy się tylko na właściwym, oryginalnym Omegle, a inne, podobne witryny pominiemy.

Jak twierdzi portal, internet jest pełen fajnych ludzi – jest to zachęta do skorzystania z jego usług, ale nawet mało doświadczony użytkownik internetu doskonale zdaje sobie sprawę, że… różnie z tym bywa. Spokojnie, poniżej znajdzie się odpowiedź na pytanie, czy populacja fajnych ludzi przeważa na Omegle, czy może wygląda to zupełnie inaczej.

Znaleźliśmy się już na https://www.omegle.com i jeśli naszym oczom ukaże się amerykańska flaga, to adres witryny został wpisany poprawnie – wspomniano już chyba, że Omegle założył Amerykanin, prawda? Nasz wzrok skieruje się zapewne w pierwszej kolejności na oprawę graficzną strony startowej, której stylistyka nieco odbiega od współczesnych standardów. Nie można powiedzieć, że jest brzydka, bo też i nie jest – jest ona dość oszczędna w barwach, a stylistycznie przypomina właśnie dawne strony www. To nic złego, ale jeśli ktoś zwraca uwagę na tego typu szczegóły, to może być nieco zaskoczony.

Jeśli zapoznaliśmy się z wyglądem, to czas, aby zapoznać się z treścią. Domyślnym językiem używanym przez serwis jest język angielski, który można zmienić na inny. Dostępna jest lista wielu języków, lecz nie trzeba być językoznawcą by przekonać się, że po wybraniu dowolnego języka tekst zostanie przekształcony przy użyciu translatora, któremu zdarzy się zgubić sens zdania i pomylić odmianę wyrazów (mówimy tutaj o wariancie polskim). Można to już uznać za pewną wadę, skoro Omegle posiadając tak duży zasięg nie pokusiło się o przygotowanie różnych wariantów tekstowych – jakby nie patrzeć, serwis nie posiada zbyt wielu linijek tekstu, a jego główna treść tworzona jest przez samych użytkowników. Jeśli przetłumaczenie zdania „Add my Facebook likes as topics” na „Dodaj mój Facebook lubi jako tematy” brzmi dla kogokolwiek sensownie, to cofamy powyższą uwagę o lenistwie twórcy, jednak dla potrzeb recenzji analizować będziemy anglojęzyczny wariant.

Wiemy już co nieco o podejściu serwisu do kwestii języka, teraz czas na przedstawienie opcji jakie on nam udostępnia. Zdaniem portalu nie musimy posiadać specjalnej aplikacji na urządzenie przenośne by używać Omegle, gdyż świetnie ono sobie radzi na urządzeniach mobilnych bez niej. Na stronie startowej dowiemy się jeszcze, że strona to świetny sposób na poznawanie nowych ludzi, że możemy rozmawiać anonimowo i wszystko co o sobie powiemy zależy od nas samych. Są to standardowe teksty na tego typu stronach i nie odbiegają one znacząco od podobnych opisów. Na uwagę zasługuje jednak wspomnienie o możliwej obecności użytkowników potencjalnie niebezpiecznych („predators”), którzy mogliby chcieć wykorzystać niedoświadczonego użytkownika. Portal w opisie wspomina, że jest to miejsce pełne fajnych ludzi, ale zdaje się wciąż pamiętać, że zdarzają się wyjątki.

Jeśli chcemy nieco powiedzieć o sobie i znaleźć użytkownika o zbliżonych do naszych zainteresowaniach, to możemy je wpisać we właściwym polu. Czat wtedy będzie łączył nas z osobami, które posiadają podobne preferencje i zainteresowania. Możemy też dać nasze polubienia z portalu Facebook jako tematy do rozmów, ale zdaje się to być sporym odsłanianiem naszej osoby - w sprawne ręce będą w stanie wykorzystać je do stworzenia profilu naszej osoby, pomimo, że możemy wyjść z czatu w każdym momencie.

O czacie tekstowym mniej…

Czytasz ten tekst zapewne dlatego, że chcesz w końcu dowiedzieć się, czy warto skorzystać z portalu, prawda? Spokojnie, za chwilę do tego dojdziemy, ale póki co dowiedzmy się co kryje się za jego drzwiami – ot, takie spojrzenie przez dziurkę! Do wyboru mamy dwie opcje czatowania i choć Omegle znane jest bardziej z metody przy użyciu kamery, to możemy przecież nie odebrano nami możliwości pisania. Jeśli chcemy pogadać przy użyciu znaków, to jest to całkiem proste i nie jest obwarowane znacząco: po prostu wybieramy opcję rozmowy i… już! Musimy tylko potwierdzić jeszcze, że nie jesteśmy robotami, a portal wylosuje dla nas użytkownika do dyskusji. Zaleca się tylko powiedzieć „Hi!”, podczas gdy reszta zależy od nas samych. Naprawdę chciałoby się powiedzieć coś więcej o dziale rozmów tekstowych, ale jest on tak skąpy, że niewiele można. To zwykły anonimowy czat, na którym gadać będziemy mogli o wszystkim i o niczym – tylko tyle i aż tyle.

Jeśli czat tekstowy wydałby się komuś nudny, to istnieje możliwość wybrania wariantu, w którym obaj użytkownicy dostają losowe zapytanie do dyskusji i na jego podstawie toczyć się będzie dialog. Co ciekawe, rozmowa będzie obserwowana przez trzecią osobę, która będzie się mogła jedynie przypatrywać, bez możliwości dołączenia do rozmowy. To właśnie ta osoba będzie autorem pytania.

… o wideo-rozmowach znacznie więcej!

Ponad tysiąc wyrazów temu wspomniano, że nie samą klawiaturą człowiek żyje – czy ktoś to pamięta? Gdyby Omegle opierało się tylko na czatach tekstowych, to zapewne dzisiaj znaleźć można by było na nim tylko szkielety dawno zapomnianych użytkowników. Siłą serwisy były, są i zapewne jeszcze długo będą wideo-rozmowy. Choćby nie wiadomo jak się zapierać, będzie trzeba w końcu przyznać, że możliwość porozmawiania z użytkownikiem, którego możemy zobaczyć, jest znacznie atrakcyjniejsza niż pisanie z nim. Tak już jest i się to długo nie zmieni.

Omegle wyraźnie promuje opcję czatu przy użyciu kamery, dając użytkownikom opcje wybrania dwóch wariantów, spośród których wybór może zdawać się iluzoryczny. Żeby skorzystać z Omegle musimy mieć skończone 18 lat lub tylko 13, o ile posiadamy zgodę rodziców: chyba każdy wie, że są to ograniczenia formalne, niemające wiele wspólnego z rzeczywistością.

Do wyboru mamy dwa wspomniane wyżej czaty i nad każdym z nim widnieje informacja, że są one monitorowane. Jakkolwiek przychylnie by na to nie patrzeć, to jednak wątpliwym się zdaje, aby moderatorzy byli w stanie zachować bezpieczeństwo i kulturę na stronie. Ale wracając do czatów wideo: możemy wybrać czat dla dorosłych, do odwiedzenia którego niezbędne jest ukończenie 18 lat i który już w wyskakującym komunikacie informuje nas, że znajdują się na nim treści erotyczne lub wybrać sekcję niemoderowaną, która ostrzega nas, że… spotkać możemy na niej zachowania o charakterze seksualnym! Stąd właśnie iluzoryczność wyboru, gdyż oba podstawowe warianty mogą przenieść nas do świata erotycznego, w którym granice zostają mocno zatarte.

I teraz najważniejsze: mamy do dyspozycji dwie opcje - jest dostępny czat dla dorosłych i czat niemoderowany. Jeśli jesteśmy jeszcze przy Omegle, to wybierając czat dla dorosłych zostaniemy przekierowani na zewnętrzną stronę, która obsługuje sex-kamerki i czaty z nimi związane. Wybierając opcję dla starszych użytkowników opuszczamy właściwe Omegle, a chcąc na nim pozostać musimy wybrać opcję niemoderowaną. Do niej więc przejdziemy poniżej.

Wybrany został wariant drugi, czat niemoderowany, po kliknięciu którego dostajemy trzy opcje rozmowy: CHAT, SEX I GAY. Raczej nie trzeba tłumaczyć ich znaczenia, więc je pomijamy. Możemy też zaznaczyć opcję wyszukiwania przy użyciu naszych zainteresowań. Jeśli mamy aktywną kamerkę, to nie pozostaje nam nic innego, jak zacząć działać i rozpocząć poszukiwania partnera do rozmowy. Jaki on będzie i czy dyskusja będzie udana, tego nie wiadomo, bo popularność serwisu sprawiła, że zobaczyć możemy po drugiej stronie równie często miłą Azjatkę, co… męskie genitalia. Do wybory, do koloru!

ZALETY:

Nie trzeba się na nim rejestrować – żeby korzystać z Omegle nie trzeba zakładać na nim żadnego konta i podawać jakichkolwiek danych na swój temat.

Czat jest w pełni anonimowy – brak rejestracji sprawia, że każdy użytkownik portalu może zachować anonimowość do momentu, aż nie zechce zdradzić swojemu rozmówcy istotnych informacji na temat swojej osoby.

Można opcjonalnie wybrać tematy do rozmów i nasze polubienia na Facebook - jeśli użytkownicy mają ochotę pogadać na konkretny temat, to mogą do rozmowy wykorzystać jeden z wybranych przez siebie tematów.

Omegle to duża i międzynarodowa społeczność, w której można spotkać osoby z całego świata – nic nie szkodzi na przeszkodzie, żeby pogadać z kimś z odległego zakątka Ziemi, o ile znajomość obojga użytkowników na to pozwala

Czat jest bardzo prosty w obsłudze – wystarczy kilka razy kliknąć i użytkownik zostaje połączony z losowo wybranym rozmówcą.


WADY:

Strona od strony wizualnej wydaje się być mocno zacofana – jeśli żyjąc u schyłku drugiej dekady XXI w. użytkownicy dostają do dyspozycji witrynę, której wygląd był atrakcyjny przed rokiem 2010, to nie można tego uznać za zaletę.

Języki inne niż angielski są tłumaczone przy użycia mało dokładnego translatora – administratorzy Omegle zdają się nie przywiązywać większej wagi do języków innych niż angielski i zamiast dać pełne tłumaczenie, woleli umieścić prosty i mało dokładny translator.

Jeden z dział wideo-rozmów to przekierowanie do strony zewnętrznej – nie wszystko złoto, co się świeci i jeśli szuka się na Omegle mocniejszych wrażeń, to należy ich szukać poprzez opuszczenie strony i wejście na inną, linkowaną przez Omegle.

Obecność użytkowników, którzy są określani jako „predators” (drapieżnicy) – potencjalne ryzyko dla mniej doświadczonego użytkownika, a już szczególnie dla nieletniego.

Niezbędna znajomość języka angielskiego na choćby minimalnym poziomie - portal nie przyłożył większych starań do przetłumaczenia jeżyka na stronie, więc nie należy się spodziewać, że z rozmowami będzie inaczej. Większość użytkowników mówi w języku angielskim i jego znajomość w pewnym stopniu wydaje się być niezbędna.

Tak się więc ma sprawa z serwisem Omegle: to prosty (a nawet bardzo prosty) portal do czatów tekstowych i wideo-rozmów. Właśnie zapewne prostota obsługi sprawiła, że zdobył on taką popularność i to ona winna jest powstania wielu klonów, z których sporo odnosi się do wyrazu Omegle. Nie ma tutaj wielu pokojów do rozmów, właściwie jedynymi rzeczami, które możemy wybrać są nasze zainteresowania i preferencje odnośnie naszych potencjalnych rozmówców: możemy zdecydować, czy ma to być zwykła rozmowa, gadka z kontekstem seksualnym czy może odnosić się będzie do homoseksualizmu. I tyle w tym temacie.

W opisie strona podaje możliwość spotkania fajnych ludzi i jeśli będziemy szukać, to ich z pewnością znajdziemy. Na Omegle jednak, podobnie jak w przypadku innych tego typu czatów, istnieje szansa, że dość długo szukać będziemy ciekawego rozmówcy lub takiego, z którym rozmowa będzie się „kleiła”. Warto wspomnieć, że społeczność użytkowników portalu jest tak duża, że znajdą się tam osoby z całego świata i w takim przypadku znajomość języka angielskiego na minimalnym poziomie może być wymagana. No chyba, że ktoś nie szuka rozmowy, ale chce podzielić się swoim ciałem – taka osoba z pewnością się dogada!

Jeśli już ostatecznie podsumować Omegle, to można powiedzieć, że jest to portal warty uwagi, o ile się wie, czego na nim się szuka. Użytkownik polski dla lepszego odbioru i zrozumienia treści powinien włączyć wariant… angielski, gdyż jest on znacznie bardziej czytelny od polskiego (wina translatora). Znajomość angielskiego też jest wskazana. Serwis jest dobrym sposobem na zobaczenie tego, co właśnie chciałoby się zobaczyć i równie dobrym sposobem na ujrzenie tego, czego widzieć się nie chciało – taki jest już urok tego typu stron i albo się to akceptuje, albo szuka czegoś innego.

Strony podobne do Omegle: